Jak tworzyć opis produktu na stronę?

Teksty zapleczowe i pozycjonujące, artykuły sponsorowane, reklamy… Praktycznie wszystkie rodzaje twórczości copywriterskiej zawierają elementy opisu. Zdarza się także, że opis jest konkretnie tym, czego oczekuje klient. Prośby o opis zakładek na stronie, opis produktu w sklepie internetowym czy stworzenie notki o nowopowstającej inwestycji to chleb powszedni copywritera. Jak towrzyć opisy copywriterskie, aby spełniały swoje zadanie?

Niestety zdarza się, że tekst wychodzący spod ręki dobrego copywritera jest przeciętny. Bywa także, że praca została wykonana dobrze, ale klient nie jest nią zachwycony. Copywriting to nie zajęcie z cyklu łatwych i przyjemnych. Oprócz solidnych podstaw i ciągłego rozwoju, przydaje się także otwartość na krytykę.
Klient zgłaszający się do copywritera przeważnie nie wie „o co chodzi z tym całym pozycjonowaniem„. Płaci i wymaga dobrego tekstu na stronę, po prostu. Zadaniem copywritera jest znaleźć równowagę między czysto ludzkimi potrzebami a zmiennymi definiującymi wartość tekstu w oczach robota. Tak, robota – a konkretnie – Google.

O czym pamiętać gdy tworzymy opis produktu?

Każdy copywriter posiada swoje wytyczne, którymi kieruje się w pracy. Z tego powodu nigdy nie znajdziemy (a przynajmniej nie powinniśmy) dwóch takich samych opisów. Niektóre firmy copywriterskie posiadają ustalone z góry wytyczne/wzory, według których chcą przyjmować teksty. I o ile posiadanie konkretnego planu, według jakiego pracujemy uważam za duży plus, o tyle umieszczanie setek powtarzalnych tekstów może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Moje najważniejsze warunki przy pracy nad opisem to ciągłe stawianie pytań, tj.:

  • Co to za opis?
  • Czego będzie dotyczył?
  • Kto go zamawia i czego oczekuje?
  • Kto będzie go czytał?
  • Jak długi ma być tekst?

Dopiero na tej podstawie można zaczynać pracę nad tekstem a później doszlifować go do perfekcji. O czym jeszcze warto pamiętać przy tworzeniu opisów?

NIE

  1. Przymiotniki: „najlepszy”, „unikatowy”, „jedyny w swoim rodzaju” etc. można przypiąć do wszystkiego, a jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wychodzę z założenia, że umiar i wyczucie są skuteczniejsze niż przesyt.
  2. Błędy językowe i ortograficzne rażą wiele osób. Lubimy je sobie wytykać, ale gorzej, jeśli zniechęcą one do produktu.
  3. Niedopuszczalne jest kopiowanie. Skopiowany tekst jest bezwartościowy. Dużo lepiej, jeśli będzie mniej skuteczny, ale własny.

TAK

  1. Jedna z najważniejszych zasad copywritingu brzmi: jeśli możesz skrócić opis i zachować jego sens – zrób to. Nikt nie chce czytać rozwlekłego tekstu, nie ważne jak ciekawy by był.
  2. Liczą się konkrety i fakty? Tak, ale jeszcze lepiej, gdy masz je czym potwierdzić. Nie pozostawia się czytelnika z domysłami.
  3. Pamiętaj o frazach kluczowych. Dobrze jest wspomnieć czego dotyczy opis nie tylko w nagłówku.

Opis produktu to ważne zagadnienie na liście ofert copywritera, ponieważ jego opanowanie przyda się do tworzenia bardziej skomplikowanych form wypowiedzi. Opisy znajdziemy wszędzie, nie tylko na stronie internetowej, ale także w katalogach, prasie, telewizji. Inspiracje można więc czerpać z różnych źródeł. Na dobry start, można przyjrzeć się stronom internetowym, na których my sami lubimy spędzać czas. Czy widniejące tam opisy oddają to, czego szukasz? Jeśli tak, oznacza to, że opis spełnił swoje zadanie.

Na zakończenie, co liczy się dla mnie, jako osoby, najbardziej? Wywiązanie się ze współpracy i obustronne zadowolenie. Skuteczność tekstu copywriterskiego trudno realnie ocenić, dlatego najważniejsze są pierwsze wrażenia ze współpracy. Pozytywne opinie budują, dlatego warto przykładać się do każdego zlecenia jakby było ono tym pierwszym.

Naklejki reklamowe Kopiprojekt

Podziękowania

Każdy z nas posiada wizję tego jak powinno wyglądać nasze życie. Duży dom, fajna fura, wieczne wakacje, dzieci? Nie każdy jednak wie jak w tym wszystkim odnaleźć siebie. To co chcę powiedzieć to…

Mam to szczęście, że wiem kim chcę być w życiu. Wiem, w czym chcę się szkolić i co rozwijać. Pomimo tego, że nie wiem czego mogę oczekiwać w zamian.

Na pewno nie byłoby to możliwe bez ludzi, którym zawdzięczam to, co mam teraz. Nauczycielki polskiego, która przekazała mi pasję do książek. Brata, który wspierał każde moje szaleństwo. I wielu innych… Były, są i pewnie zawsze znajdą się osoby, które stwierdzą, że nie potrafię pisać. Inni pomyślą (i przemilczą), że to zajęcie bez przyszłości. Ja jednak nigdy im nie uwierzę. Bo chcę w pełni odpowiadać za to, gdzie znajdę się za parę lat.
Ta strona jest wynikiem wiary we mnie ludzi, bo bez nich pewnie nie uwierzyłabym w siebie. Dlatego dziękuję:

Andrzejowi
za wykonanie szablonu

Sarze
za czytanie i regularne komentowanie tego, co opublikuję

Bartkowi
za motywowanie i dokręcanie śruby

Naklejki reklamowe dla kopiprojekt.pl

naklejki reklamowe z nazwa strony

Ten tekst miał z założenia uczcić kolejny etap kopiprojekt.pl, który doczekał się naklejek reklamowych (jeszcze raz wielkie podziękowania dla Bartka). Uświadomiłam sobie jednak, że jest więcej rzeczy, za które mogę być wdzięczna. Nie przedłużam i przechodzę do rzeczy. Oto naklejki reklamowe. Moje serce skradły 😉

Małe naklejki o wymiarach 10×2,5 cm i duże – 17,5×3,5 cm w czterech wersjach.

naklejki reklamowe mojej strony

  • Biało-niebieskie naklejki z piórkiem na czarnym tle
  • Czarno-niebieskie naklejki z piórkiem na białym tle
  • Biało-czerwone  naklejki na czarnym tle
  • Czarno-niebieskie naklejki na białym tle

naklejki reklamowe dla kopiprojekt.pl

Naklejki są proste, oryginalne i schludne czyli łączą w sobie wszystko to, na czym mogłoby mi zależeć. Mogłoby, bo były dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Naklejki są w ilości limitowanej i już teraz zachęcam do zgłaszania się po ich odbiór wszystkich chętnych!

Jak prowadzić bloga czy go nie prowadzić?

Jak prowadzić bloga gdy chce się z niego zarabiać?
www.kopiprojekt.pl

Decyzję o założeniu pierwszej strony internetowej poprzedziło u mnie nieśmiałe marzenie o byciu niezależną. Niezależną od miejsca zamieszkania, rynku czy pracodawców. Jakieś parę lat temu, wraz z rozwojem  „profesjonalnych blogów” okazało się,  że robienie czegoś z korzyścią dla siebie, może być także dochodowe. Pieniądze dają niezależność i poczucie bezpieczeństwa, ale te zarobione „po swojemu”, to zupełnie inna bajka. Bardziej kolorowa od szarej rzeczywistości.

Dlaczego przestałam czytać blogi?

Wcześniej czytałam dużo – od internetowych pamiętników, po blogi szafiarskie. Śledziłam drogę osób zaczynających od „zabawy” na bezpłatnych serwisach, a obecnych właścicieli prężnie rozwiniętych serwisów i marek. Lubiłam przewidywać kto moim zdaniem, ma największe szanse na wybicie się ze stroną. Tylko gdy już to nastąpiło, przestawałam być zainteresowana. Z sentymentu powracam do nich od czasu do czasu. Zaglądam jak do starych znajomych, którzy byli mi bliscy, ale jak to w życiu bywa, każde z nas poszło w swoją stronę…

słowa słowa słowa

Może to ja dojrzałam, może oni zmienili, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to, co weszło nam w drogę, to biznes. W rozmowie z bratem wspomniałam z lekkim żalem, że nie mam wielu czytelników, na co on odparł, że to przecież dobrze. I stało się dla mnie jasne dlaczego tak dużo czasu spędzam na szukaniu nowych internetowych „perełek”. Lubię czytać czyjeś posty, dopóki widzę, że nie ma w nich ściemy i kalkulacji. Angażuję czas, dopóki czuję, że ktoś jest przede mną szczery tak jak przed sobą. Gdy mogę napisać komentarz, wiedząc że dostanę odpowiedź.

I co mam zamiar z tym zrobić?

Tęsknię za czasami, gdy pisanie dla innych było sposobem na wyrażenie siebie i nawiązanie relacji. Za wpisami, za którymi stoi konkretna osoba, nie sztab ludzi. Za blogami bez reklam. Za szczerym zdaniem wypowiadanym bez ogródek. Za tematami poruszanymi z potrzeby, nie dla poklasku. Nie wszystko musi być idealne i zoptymalizowane. Gdzie się podziało miejsce na spontaniczność, ludzkie błędy i głupotę? Dlatego nie czytam regularnie serwisów, które same na siebie zarabiają. Nie z zazdrości czy przekory, ale z potrzeby podążania za prawdą.

kolorowe okna
Nie bój się odstawać

 

Moja strona powstawała z zamiarem połączenia bardziej osobistych wpisów z tymi o treści copywriterskiej. Zachowanie równowagi między nimi przysporzyło mi zaskakujących problemów. Jak traktować stronę – całkiem profesjonalnie czy nie do końca? Kiedyś pytaliśmy o czym pisać na blogu, dziś pytam jak prowadzić bloga, żeby w ogóle mieć szansę przebicia do czytelników.  Co do jednej rzeczy mam pewność  – nigdy nie chciałam, żeby kopiprojekt stał się szyldem dla czyichś myśli. Może nadszedł ten czas, by przestać przejmować się wyświetleniami i zacząć prowadzić stronę taką, jaką sobie wymarzyłam.

Jak prowadzić bloga w dobie pieniądza?

W internecie tak jak i w życiu, jesteśmy skłonni zapominać co tak naprawdę jest ważne. Nie bez powodu, bo zarówno „tutaj” jak i „tam” jesteśmy rozpraszani tymi samymi metodami w dokładnie tym samym celu. Ech, pieniądze… Internet był do niedawna bastionem prawdziwości, w który uciekałam przed zakłamanym światem. Okazało się, że jest on tak samo, o ile nie bardziej denerwujący niż prasa i telewizja. Ja nie mam zamiaru przekonywać się do oglądania polskich seriali. Spróbuję za to stworzyć sobie tutaj własny kawałek świata. Na moich zasadach. Liczę, że będziecie ze mną.

Sukces nie wszystkim pisany

Tytuł dość przewrotny zważając na to, jak z niego wybrnę, dlatego zachęcam, by pozostać do końca. Oto pierwszy przydatny poradnik jak osiągnąć sukces na wymarzonym polu.

Sukces jest czymś, czego pragniemy wszyscy bez względu na rasę, wyznanie, wiek czy płeć. Marzymy o bogactwie i sławie (tej mniej lub bardziej spektakularnej), które otworzą nam drzwi do ekscytującego życia. Z drugiej strony widzimy, że ci, którzy tam dotarli, niekoniecznie wyglądają na spełnionych. Jak więc można rozumieć sukces i czy naprawdę jest tym, za czym gonimy?

Pewność siebie

Mówią: na sukces musisz zapracować. Powiedzmy to więc wszystkim ciężko pracującym osobom, które spalają się codziennie od 8 do 16 dla marnych groszy. Przykłady można mnożyć i mój także się do nich zalicza. To oczywiste, że „problem” leży gdzieś indziej. Według mnie głównym warunkiem sukcesu jest, po prostu, pewność siebie.

Będąc dzieckiem słyszymy, że w przyszłości możemy być kim tylko zamarzymy. I bez cienia wątpliwości odpowiadamy, że będziemy pilotami samolotu, strażakami, astronautami i tymi wszystkimi fajnymi osobami, których chcielibyśmy za rodziców. Z czasem ich słowa stają się cierpkie. Profil? Tylko matematyczny. Lekcje języka? Oczywiście angielski, to najbardziej uniwersalny wybór. Studia? Prawnicze, będziesz mieć stabilny zawód. Wszystko dla naszego dobra. Tych kilka lat przebolejesz. Nawet nie wiesz ile będziesz musiał jeszcze przeboleć…

Zasoby energii życiowej

Problem energii życiowej ciekawi ludzi od dawna. Chcemy posiąść ją magicznymi sposobami niczym wiedzę „zaklętą” w kryształowych czaszkach. Czy możliwe, że rozwiązanie jest dużo prostsze niż mogłoby się wydawać? W filmie Matrix temat podjęto z nieco bardziej racjonalnego punktu widzenia:

My wszyscy, jako rodzaj ludzki, jesteśmy bateriamii, które swoją energią zasilają całe społeczeństwa. Niestety, dziś nasze istnienie sprowadzone zostało do pracy napędzającej system tylko po to, by podtrzymać jego istnienie. Brak wyższego celu, który usprawiedliwiałby życie jednostki sprawia, że świat pogrąża się w mroku. Pod nim skrywa się prawda o tym, że dziś jesteśmy samotni bardziej niż kiedykolwiek i mamy mniej, niż podpowiada nam rozum.

Sukces dla leniwych

Nie istnieje tajemna recepta czy przepis na sukces. To nie przebłysk geniuszu czy inne olśnienie. Sukces to ciężka droga usłana nieprzyjemnościami. Porażki, niepewność, niedocenienie, niezrozumienie… ale co, jeśli nie pewność siebie, pozwoli nam je przetrwać?

jak osiągnąć sukces czyli stereotypy powielane w mediach

Pewna reklama odpowiedziała zgodnym głosem: pieniądze. Gdy wszyscy śmieją się z twojego kolejnego wspaniałego pomysłu, weź kredyt i pokaż kto tu rządzi (a potem bierz nadgodziny i spłacaj nam regularnie odsetki). Myślimy, że pieniądze są prostą drogą do szczęścia, ale trzeźwo myśląc, to tylko o jeden problem z głowy. A co w przypadku, gdy problemów jest więcej? I to takich sięgających głębiej niż dziura w portfelu.

Jajko mądrzejsze od kury

Tylko głupiec może pomyśleć, że zrobi coś z niczego… ale czy nie tak właśnie urzeczywistniają się najskrytsze pomysły? Może brakować nam wiedzy, doświadczenia, znajomości, wreszcie pieniędzy. Wszystko można pokonać jeśli ma się pewność, że to, co robimy ma sens. Przede wszystkim dla nas samych. Wiara czyni cuda? Tak, ale tylko ta we własne możliwości.
Przez wiele lat próbowano dowieść, że ciemna rasa jest tą głupszą. Gorsza szkoła, brak studiów i słaba praca zdawały się to potwierdzać. Tak jak wyniki testów IQ, w których przodowali biali. Tylko czy nie jest tak, że gdy my słyszeliśmy słowa wsparcia, tamte dzieci od najmłodszych lat pozbawiano złudzeń? Możesz być kim zechcesz, oprócz zawodów przeznaczonych dla białych, takich jak lekarz czy prawnik. Najlepiej… po prostu nie pakuj się w kłopoty.
Dlatego sukces nie jest pisany dla wszystkich. Dopóki nie odważymy się być sobą, będziemy takimi, jakimi widzą nas inni i będziemy mieć to, na co zasługujemy w ich oczach. Jednak zanim obarczymy kogoś winą, pomyślmy co my sami uważamy za sukces. Szczęście czy pieniądze? Jedno i drugie mogą iść w parze, ale pamiętajmy o dobrej kolejności. Tylko my wiemy jak osiągnąć sukces i wyznaczamy granice wytrzymałości.

Piękne i instagram

Instagram to platforma internetowa wykorzystywana do budowy wizerunku idealnego. I choć wiemy, że ideał nie istnieje, mimo to ślepo go pożądamy. Chcemy być idealnymi matkami, żonami, dziewczynami, kobietami. Nawet za cenę fałszu i sprzeczności widocznych gołym okiem. Wolimy się okłamywać, że na nas także czeka życie jak z obrazka. Wystarczy tylko po nie sięgnąć.

Granice konsumpcji

Podstawową cechą konsumpcji jest ekspansja na dotąd nieodkryte tereny. Tak stało się w przypadku Chin z lat 20-tych gdy te otworzyły się na wpływ Stanów Zjednoczonych pod postacią burgera. Podobnie dzieje się dziś z ciałem. Ciało zostało przedmiotem konsumpcji i polem do działań marketingowych. Jest towarem jak wszystko inne na tym świecie. Inwestujemy w nie, by było jak najwięcej warte. Możemy je nawet kupić.

Konsument idealny

Kreowanie idealnego ciała na Instagramie nie jest niczym więcej niż zabiegiem komercyjnym. Z drugiej strony to coś ponad twierdzenie, że „ciało się dobrze sprzedaje”. Piękne ciało to nie tylko opakowanie na wyrzeźbione mięśnie, to odpowiednia odzież, biżuteria, kosmetyki oraz perfumy, które budują nasz nieskalany wizerunek. Kobiety z Instagrama kreują wzorce ciała idealnego w zgodzie z producentami tych dóbr. Sprzedają nam tym samym bajkę, że konsumujemy, by spełnić swoje potrzeby i uzyskać zaspokojenie.
Anna Lewandowska - współczesna kobieta biznesu
Instagram idealnej mamy – Anny Lewandowskiej – z reklamą w tle: ambasadorka Nike, twarz produktów dietetycznych i autorka diet bezglutenowych.
To mit, bo konsumpcja nie zna granic. Nigdy nie będziemy w pełni usatysfakcjonowane. Nigdy nie powiemy sobie „dość, mam już wszystko czego potrzebuję”. Zbyt szybko pojawi się ochota na nową torebkę, błyszczyk czy pomysł na egzotyczne wakacje, które musimy mieć. Powiązanie wizerunku z konsumpcją to świetny zabieg marketingowy. Korzystają na tym obie strony – Instagramowiczki i jej odbiorcy. Choć prawdziwymi zwycięzcami tej gry są oczywiście producenci.
Maffashion zarobiła dla marek modowych prawie 65 milionów dolarów
Maffashion – polska blogerka modowa zarobiła dla współpracujących z nią marek 65 milionów dolarów. Reklamowała m.in. zegarki, biżuterię, ubrania, perfumy, wydarzenia muzyczne i Coca-Colę.
Oczywiście nie wszystkich stać na dobra luksusowe promowane przez influenserów, ale po to są tańsze sklepy czy chociażby podróbki znanych marek. Prawda jest taka, że wszyscy siedzimy w tym po uszy. Niezależnie od posiadanych pieniędzy jesteśmy zdani na konsumpcję. A ta przybiera coraz agresywniejszą postać. Dziś być zdrowym oznacza konsumować w nieograniczonych ilościach i być zawsze gotowym na przeskoczenie w kolejne trendy. Szczególnie mocno widać to po kobietach, z których rynek uczynił idealne zakupocholiczki. Wiecznie niezadowolone z siebie, z mnóstwem rzeczy do poprawy.

Co mówi Instagram

Nasze Instagramy mówią o nas więcej niż można by podejrzewać. Według socjologa Ervinga Goffmana ciało jest dzisiaj podstawowym medium komunikacji. To ono zdradza płeć, wiek, stan zdrowia, zawód, status materialny itd. Zmieniając wygląd możemy skutecznie manipulować przekazem. I dokładnie to robimy wrzucając zdjęcie na Instagram. Nasze ciało funkcjonuje tam jako odrębny byt. Najczęściej szczęśliwe, szczupłe, zadbane i w pięknym otoczeniu. A mimo wszystko czegoś tam brakuje…
Kylie Jenner przekroczyła próg 100 milionów obserwujących na instagramie
Instagram kochanki idealnej – Kylie Jenner – twarzy dochodowej marki kosmetycznej ze stoma milionami obserwujących.
Konsumpcjonizm spowodował, że nasze być-albo-nie-być  uzależniło się od bogactwa, komfortu życia, przyjemności i zabawy. Konsumowanie diet, ćwiczeń, ubrań, kosmetyków i całej reszty daje nam przyjemność, na której opieramy swoją tożsamość. W rzeczywistości pięknymi zdjęciami kompensujemy sobie braki wartości, na których naprawdę nam zależy, a których nie możemy kupić.
Nie możemy zrezygnować z konsumpcjonizmu, ale możemy go ograniczyć i zrozumieć, że….
  • Kosmetyki od Kylie Jenner sprawią, że poczujemy się atrakcyjniejsze, ale bez nich dalej możemy czuć się mało kobiece.
  • Modne ubrania reklamowane przez blogerkę zwrócą uwagę otoczenia, ale nie spowodują, że będziemy się czuć doceniane.
  • Dieta i ćwiczenia gwarantują zdrowe ciało, lecz nie zdrową tożsamość.

Pamiętajmy o tym zanim sięgniemy na półkę po kolejną rzecz z insta-polecenia.

PUDELEK i jego brudne myśli

Pudelek – Sensacja. Plotka. Komentarz. – to credo największego portalu plotkarskiego w Polsce. Tygodniowo odwiedza go od 5 do 10 milionów osób, co daje łączną tygodniową sumę kliknięć na poziomie 200 milionów. A to z kolei przekłada się na wysoką, bo 40 pozycję wśród najchętniej odwiedzanych portali przez Polaków.

pudelka odwiedzamy nawet 250 milionów razy tygodniowo
Liczba odwiedzających portal pudelek.pl

Pudelek należy do grupy Wirtualnej Polski, dlatego chętnie wspiera się z innymi produktami molocha jak chociażby o2.pl. Swoją działalność rozpoczął w 2006 roku od artykułu zatytułowanego: Janet Jackson XXL (link: http://www.pudelek.pl/artykul/22/janet_jackson_xxl/). Do tej chwili zdążył wygenerować setki tysięcy linków. Po drodze, do Pudelka dołączyły także kolejne podstrony:  http://pudelekx.pl/ i http://www.pudelek.tv/.

Dlaczego Pudelek uzależnia? Co sprawia, że jest tak popularny? Kto wchodzi dla niego z przyjemności a kto myśląc w ten sposób oszukuje samego siebie?

PUDELEK ma brudne ręce

Pudelek od samego początku jasno komunikował  cel bytu portalu.  Są to: skandal, kompromitujące zdjęcia oraz wpadki celebrytów rodzimych jak i zagranicznych – czyli generalnie to, co się sprzedaje. Podejrzewam jednak, że niewielu wróżyło mu aż takiego sukcesu a większość osób prawdopodobnie nie jest do teraz świadoma jak horrendalne zyski generują głupie plotki.
Oto powody, które w mojej opinii stoją za potęgą Pudelka i jemu podobnych stron uznawanych za największą stratę czasu.

Dlaczego Pudelek uzależnia?

Pudelka odwiedza się regularnie lub wcale. Jeśli już zasmakujesz w tego typu rozrywce, będziesz wracał po więcej. Pytanie nasuwa się więc samo:
Jak się uzależniamy?

Po pierwsze

Pośród nieco chaotycznego zbioru informacji na stronie, Pudelek wprowadza pewną stałość i przewidywalność. Artykuły pojawiają się w odstępie kilku godzin, ale zawsze możemy się ich spodziewać o tzw. godzinie 0, czyli północy. Wyczekujemy ich jak światełka w ciemności, które rozświetli złą pogodę za oknem czy poprawi humor w pracy albo wprowadzi jakiekolwiek tchnienie w nasze życie. Jednym słowem – możemy na niego liczyć 😉
typowy komentarz na pudelku
Kto czekał na komentarz o północy?

Po drugie

Pudelek wzbudza wachlarz emocji, których próżno szukać na co dzień. W jednym dniu przewijają się tu śmieszne obrazki zwierząt, wzruszające przykłady bezinteresownej pomocy, wzbudzające strach historie zabójstw i przegląd najgorszych sukienek gwiazd z pokazów mody. Jesteśmy jak dzieci zamknięte w sklepie z zabawkami. Tyle dobroci!

Po trzecie

Choć redaktorzy przedstawiają najbardziej skrajne i podkręcone wersje wydarzeń, portal jest uznawany za wiarygodny. Dzieje się tak z kilku powodów:
  • POŚPIECH – krótki, niechlujny tekst (nieraz z błędami) jest jakby relacjonowany z miejsca wydarzeń. A skoro coś dzieje się niemalże na naszych oczach, nie ma czasu na wątpliwości, trzeba działać – najlepiej wystawić komentarz dając upust naszemu rozemocjonowaniu.
błędy ortograficzne i stylistyczne na portalu pudelek
Typowe błędy w artykule na Pudelku
  • STORYTELLING – autorzy tekstów nie opisują plotek, oni SNUJĄ OPOWIADANIA. Dodajmy, że całkiem przekonujące. Wszystko zaczyna się od wprowadzenia nas w ogólny zarys sytuacji, której potwierdzenie znajdziemy w linkach prowadzących do wcześniej poruszanego tematu. Kolejny artykuł jest tylko dalszą częścią bajki rozpoczętej X czasu temu. Wszystko łączy się w ciąg przyczynowo-skutkowy, jest zwięźle i logicznie. Na wypadek jakichkolwiek wątpliwości, czeka na nas pytanie: A co wy o tym myślicie, czy…?
Sugeruje się więc, że osób zgadzających się z powyższym rozumowaniem jest więcej. Bezpośredni zwrot skraca także dystans i zapewnia o tym, że ktoś chce poznać nasze zdanie. Poplotkujmy więc jak dobrzy znajomi…
  • KOMENTARZE – Redaktorzy Pudelka, pomimo pozorów bliskości, zachowują anonimowość, dlatego nie możemy rzeczywiście zbliżyć się do portalu inną drogą niż za pośrednictwem komentarzy. Ludzie żalą się w nich na zdradzających byłych, samotnie spędzonego sylwestra czy chwalą narodzinami dziecka…
komentarze na pudelku
Love-Hate relationship według użytkowników Pudelka
Niektórzy twierdzą, że wchodzą na Pudelka tylko dla komentarzy. To przyjemna, ale nieudolna próba usprawiedliwienia, bo aby zrozumieć komentarz i odnaleźć w nim coś zabawnego, trzeba znać kontekst oraz specyfikę pudelkowego humoru. A ten będzie nam znany tylko wtedy, gdy będziemy z nim na bieżąco.
śmieszne komentarze
„Wchodzę tu tylko dla komentarzy”

 PUDELEK umywa ręce

Portal pudelek.pl to maszynka do zarabiania (dużych) pieniędzy. Co chwila wyskakują na nim reklamy a komentarze i artykuły sponsorowane są tutaj na porządku dziennym. Mimo to zdajemy się akceptować fakt, że jesteśmy jego klientami, bo korzyści jakie czerpiemy są większe niż tych parę niedogodności (choć zdarza się, że i te urastały już do rangi małych kryzysów egzystencjalnych).
szntaż emocjonalny level hard
Szantaż emocjonalny czytelników portalu pudelek.pl
Pudelek jest jak uosobienie srogiego rodzica, który rządzi, bo takie jest jego odwieczne prawo. Ocenia, krytykuje, obnaża, wyśmiewa i poniża inne dzieci. Takie jak my, tylko z lepszymi zabawkami.  Może dlatego o rzeczy ważne dla nas trzeba go ładnie wybłagać a ostatecznie zaatakować jego własną bronią czyli nastraszyć odejściem. Na szczęście to nic nie znaczy przy jego zasobach życzliwości. On jest tym, który stoi po naszej stronie.
komentarze na pudlu
Portal pudelek dziękuje odwiedzającym za komentarze
Pudelek wbrew pozorom bywa traktowany śmiertelnie poważnie. Przypisuje mu się dużą sprawczość, sam zresztą przedstawił się w takim świetle po wtrąceniu się do polityki (głośna sprawa ACTA), co podchwyciły inne media:
dobry żart
Pudelek głosem młodego pokolenia
I chyba właśnie od tego momentu chcieliśmy od niego listy gejów, usunięcia galerii, mniej reklam, mimo to i tak go… odwiedzamy.
geje według pudelka
Chcemy lity gejów – czyli żądania czytelnika Pudelka
Pudelek to katalizator ludzkiej złości. Jedni wyładowują się w śmiechu, inni w agresji. Dlatego ten portal to niekończąca się historia twórcy i marionetki, której wydaje się, że zerwała się ze sznurka. Pudelek jest naszym klaunem i zabawiaczem, ale w tonie smutku, zawodu i żalu nad celebrytą, nad którym pochylamy się jak nad trędowatym. Okpisz go, zwymyślasz, bo wiesz, że zaraz zniknie ci z oczu. Tylko czasem widzimy komentarz kogoś przebudzonego ze złego snu. Co było dalej? Słuch o nim zaginął… Wyłączył się do życia.

Stroje do nurkowania – historia na zdjęciach

Stroje do nurkowania – historia w pigułce

Zanurzmy się w krótkiej historii strojów do nurkowania, tych dziwnie wyglądających kostiumów, które wielu z nas widziało w telewizji, w filmach a być może na własne oczy. Stroje do nurkowania produkowane według dzisiejszych standardów w niczym nie przypominają swoich poprzedników z metalowymi hełmami, płóciennymi nogawkami i… szablą przy boku (tak na wszelki wypadek). Nie ma się czemu dziwić, bo pierwsze próby zejścia pod wodę na dłuższą chwilę miały miejsce już w XVIII wieku, czyli na długo przed opracowaniem niezawodnej butli z tlenem.
prototypy strojów do nurkowania z 18 wieku
stroje do nurkowania, rysunki z XVIII wieku
Powyższe stroje do nurkowania pochodzą z XVIII wieku. Skafander wykonany ze skóry miał zapewnić właściwości wodoszczelne a skrywany pod nią żelazny gorset chronić przed zmiażdżeniem płuc przez ciśnienie wody*. Tlen do kasku doprowadzały rurki, których koniec znajdował się na powierzchni.
* Chociaż zazwyczaj tego nie dostrzegamy, powietrze cały czas wywiera nacisk na nasze ciała. Ciśnienie powietrza jest po prostu jego ciężarem wywoływanym przez grawitację. Na poziomie morza wynosi ono 1 atmosferę. Woda także posiada swój ciężar i wywołuje ciśnienie. Na głębokości 10 metrów ciśnienie wynosi 2 bary – po jednej z powietrza i wody. Na 20 metrach ciśnienie wynosi 3 atmosfery itd.

Skafander z prawdziwego zdarzenia

metalowy strój do nurkowania
prototyp stroju nurkowego z XVIII wieku
Późniejsze projekty kombinezonów do nurkowania miały za zadanie wyeliminować wady takie jak słaba widoczność przez bardzo ograniczone pole widzenia. Niczym nieograniczona kreatywność doprowadziła do pojawienia się hełmu z otworami na… kilkanaście par oczu.
strój nurkowy z zamkniętym obiegiem powietrza
Atmosferic Diving Suits czyli strój do nurkowania z zamkniętym obiegiem powietrza

W XX wieku stworzono pierwsze skafandry, które rzeczywiście pozwalały przebywać w podwodnej atmosferze i schodzić na głębokość nawet 700! metrów. Profesjonalny sprzęt testował jako pierwszy przemysł naftowy i marynarka wojenna. Atmosferic Diving Suits (ADS) posiadał zamknięty obieg powietrza uniezależniający nurka od innych osób. Ciśnienie wewnątrz skafandra było takie samo jak na powierzchni, dlatego nurkowie noszący ADS nie musieli korzystać z dekompresji po powrocie na ląd. Strój działający na podobnej zasadzie co łódź podwodna, pozwalał uniknąć wad związanych ze schodzeniem pod wodę. Nurkowie nie doświadczali uczucia zimna, nie potrzebowali złożonych mieszanin gazu i nie narażali się na chorobę dekompresyjną*. Oddychali normalnym powietrzem a nawet ubierali się pod skafander w ulubiony t-shirt i spodnie.

* Nie odczuwasz działania ciśnienia na całym ciele, ponieważ składa się ono głównie z wody, która jest nieściśliwa. Powietrze jednak jest ściśliwe, dlatego zmiany ciśnienia pod wodą odczujesz w częściach ciała, które wypełnione są powietrzem. Podobnie jak podczas lotu samolotem odczuwasz zmiany ciśnienia w uszach i zatokach. Jeśli zanurzasz się pod wodą, powietrze zostaje sprężone, np. pod powierzchnią 10 metrów pod ciśnieniem 2 atmosfer, pojemność gazu stanowi połowę tego, co na powierzchni. Wynurzając się, powietrze ulega rozprężeniu, a więc zwiększa swoją objętość. Gdybyś chciał wstrzymać oddech i wynurzać się, zwiększające objętość powietrze może doprowadzić do rozerwania płuc. To najskrajniejsza postać choroby dekompresyjnej, której bardzo łatwo uniknąć, stosując się do podstawowych zasad nurkowania.

Muzyka jazzowa – wyzwolenie

Jazz to najbardziej reprezentatywna i popularna, ludowa a zarazem masowa muzyka XX wieku. Gatunek wypłynął na fali poszukiwań i eksperymentów. Wyrósł z folkloru Murzynów północnoamerykańskich. Kojarzy się z beztroskim śpiewem i tańcem, lecz przywołuje także mroczne wspomnienia o niewoli i poddaństwie uciemiężonej rasy. Zawiera się w niej zarówno witalność, tkliwość, zamiłowanie do magii jak i brutalność. Muzyka jazzowa była niewątpliwym przełomem kulturowym dla Ameryki, Europy i całego świata. W jaki sposób przebiła się do głównego nurtu z dzielnic biedy?

dobra muzyka jazzowa nie trzyma się nut

Nowe pojęcie piękna

Świat wstrząsany wojnami i rewolucjami, naznaczony zagrożeniem, zwątpieniem… to obraz XX stulecia – wieku przejściowego pomiędzy tym co stare i krępujące a nowe i niepewne. Jeden kanon estetyczny obowiązujący od czasów starożytnych coraz bardziej krępuje ruchy i nie odpowiada nowym potrzebom ekspresji. Dlatego pierwszym postulatem sztuki nowoczesnej jest zerwanie z tradycją rzymsko-katolicką i zwrócenie się w stronę cywilizacji wychodzących poza obszar wpływów religii dominujących. Porzucono harmonię i równowagę na rzecz prymitywnych, murzyńskich, azjatyckich czy polinezyjskich kultur. Barwnych, różnorodnych, zachwycających, innych od wszystkiego, co znane. Tym samym sztuka stała się gotowa do przyjęcia wszelkich styli i każdej manifestacji twórczej.

muzyka jazzowa była odpowiedzią na wojnę
Make music not war

Muzyka jazzowa nie powstałaby, gdyby społeczeństwo XX wieku nie przeszło transformacji w postrzeganiu świata. Zamiast skupiać się na indywidualności, zwrócono się w stronę tego, co uniwersalne i wspólne. Zrozumiano, że świat nie zamyka się w jednym kręgu kulturowym a odkrywanie alternatywnych światów może być równie fascynujące co twórcze. Nieoczekiwanym wsparciem dla takich wniosków okazała się psychoanalityczna teoria archetypów Karola Junga. Uczeń Freuda dowiódł, że indywidualizm jednostki bazuje na podświadomości zbiorowej wspólnej dla wszystkich ludzi na całym świecie. Pewne mity, legendy, symbole i wyobrażenia wyłaniają się z odmętów czasu w identycznej postaci w najodleglejszych miejscach globu i przestrzeniach ludzkiej historii. Wszystko to w poszukiwaniu prawdy życia w obliczu własnego rozpadu i cierpienia.

Muzyka jazzowa – jazz tradycyjny

W końcu przeważyło pragnienie emancypacji, pasja eksperymentowania i nowości. Treścią muzyki przestały być uczucia, słowa czy nastroje. Muzyka tak jak inne dziedziny sztuki – malarstwo, rzeźba, poezja, architektura – stała się ładem, konstrukcją i nieprzewidywalną grą form. Inspiracji muzycznej szukano wszędzie: w hałasie, stukach i trzaskach, dźwiękach dochodzących z wycia syreny czy syczenia maszyny. Jazz tradycyjny posługiwał się instrumentami, jakich muzyka europejska nie znała. Instrumenty jazzowe  były używane w zupełnie inny sposób niż w muzyce europejskiej, dlatego wydawały dźwięki o zachwycającej tonacji. Muzyka jazzowa od samego początku była jedną wielką improwizacją. Jej najistotniejszego elementu jakim jest swing – rytmiczne pulsowanie w takcie na cztery czwarte – nie sposób było zapisać w nutach. Jazz tradycyjny to sztuka wybitnie zespołowa. Współpraca wykonawcy, solisty i dyrygenta za każdym razem nadaje temu samemu utworowi nowego brzmienia, dlatego muzyka jazzowa nigdy nie brzmi tak samo.

Muzyka jazzowa była jak powiem świeżości
Koncert jazzowy, XX wiek

Orkiestra The Old Dixieland Jazz Band po 1918 roku narzuciła jazz w Ameryce i Europie. Po okropnościach wojny świat pragnął zapomnienia, zatopienia się w radości życia. Muzyka jazzowa dzięki sugestywności, swej sile i egzotyce odpowiadał nastrojowi witalizmu i woli życia. A żelazny rytm improwizacji łączył się z charakterem współczesnej kultury poddanej dominacji maszyny. Zwycięstwo muzyki jazzowej w skali światowej świadczy tylko o uniwersalizmie naszej kultury i instynktownym pojmowaniu sztuki.

Sztuka współczesna – jak ją interpretować?

Łatwy dostęp do sztuki, nauki i literatury nie ma przełożenia na naszą wiedzę. Dlaczego? Bo z całej gamy filmów, muzyki i książek wybieramy tylko te, które jesteśmy w stanie zrozumieć. Tymczasem sztuka współczesna wymaga od nas odrobiny znajomości życia politycznego, osiągnięć nauki i kultury materialnej. Na nasze nieszczęście przeciętna świadomość kulturalna w Polsce kończy się na znajomości lektur szkolnych i programu telewizyjnego. Interpretowanie sztuki pozostawiamy nauczycielom i ekspertom, co stwarza duże pole do nadużyć. Za przykład niech posłużą z góry narzucone interpretacje na maturach. Zamiast zastanawiać się „co autor miał na myśli”, spróbujmy uzupełnić luki w nauczaniu i zacznijmy wyrabiać własne zdanie.

sztuka współczesna nie kończy się na van Goghu
Vincent van Gogh, Droga z cyprysami (1890)

UWAGA: Poruszane tu tematy odbiegają od typowego rozumienia sztuki, do którego zdążyliśmy przywyknąć. Sztuka nie kończy się na Van Goghu. Odnajdziemy ją w polityce, nauce i kulturze codziennej, której jesteśmy częścią. Uświadamiając to sobie, będziemy w stanie lepiej interpretować dzieła, nie tylko te malarskie.

XX wiek – wiek rewolucji

Sztuka współczesna w dzisiejszym wydaniu zaczęła klarować się już w XX wieku – wieku rewolucji politycznych, społecznych i kulturowych. Każdą nową epokę poprzedzały istotne zmiany. Tym razem naznaczyły ją przewroty społeczne i kontynentalne, gwałtowny rozwój techniki i wiedzy, nowe ustroje ekonomiczne, wojny i rewolucje. Mając na myśli XX wiek nie chodzi nam jednak o jego początek, bo rok 1901 nic tu zasadniczo nie zmienił. Prawdziwym katalizatorem zmian była pierwsza wojna światowa (1914-1918), która zburzyła stary porządek a wraz z nim powszechne zaufanie do systemu. Każdy miał zgoła odmienny pomysł jak ustanowić nowy porządek świata.

Nowy porządek świata

Marksiści (wyznawcy Karola Marksa) krytykowali demokrację mieszczańską czyli rządy uprzywilejowanej burżuazji wzbogacającej się kosztem biednej masy. Rozwiązanie tej sytuacji widzieli w odwróceniu sytuacji – oddaniu władzy proletariatowi – wyzyskiwanym robotnikom i chłopom. To miał być tylko etap przejściowy do prawdziwej równości i wolności.

Z kolei nacjonaliści sprzeciwiali się kosmopolityczny i egalitarnym ideom demokracji. Postulowali, aby wartością nadrzędną stał się interes narodu – sacro egoismo. Wszelkie podziały klasowe i wyzysk nie miałyby szans w starciu z jednością i suwerennością wewnętrzną państwa wymagającego podporządkowania dla wspólnego dobra.

Skrajną odmianą nacjonalizmu był faszyzm opierający się na 2 głównych zasadach: 1) mitu wielkiego państwa: wspólnota krwi i ziemi blut und boden w Niemczech i Imprerium Romanum we Włoszech 2) wrodzonej nierówności – psychicznej, biologicznej i moralnej oznaczającej bezwzględne podporządkowanie się elitom naznaczonym do sprawowania władzy.

sztuka współczesna - jak ją interpretować?
Edward Munch, Taniec życia (1899)

Gospodarka kapitalistyczna

Gospodarki XIX wieku doświadczały coraz większej niewydolności. Szybko rozwijający się przemysł nie miał rynku zbytu dla swoich towarów, co groziło załamaniem ekonomicznym. Tym ciekawsze wydają się przewidywania w książce Rewolucja Manadżerów Jamesa Burnhama. J. Burnham mówił o nowej klasie społecznej manadżerów – elit posiadających wyjątkową, specjalistyczną wiedzę o zarządzaniu maszynami, które w przyszłości zastąpią ludzi. Praca manadżerów miała być sowicie wynagradzana a niepotrzebne masy ludzi spychane na margines.

Odkrycia fizyki

Rewolucja dokonała się także na polu fizyki. Teoria względności Alberta Ainsteina podważyła pojęcia czasu i przestrzeni. Maria Skłodowska Curie odkryła promieniotwórczość. Atom okazał się nie być cząstką stałą a skupiskiem energii z okrążającym go elektronami. Odkrycia fizyki wpłynęły bezpośrednio na obalenie determinizmu – poglądu filozoficznego mówiącego o tym, że życie składa się ze związków przyczynowo-skutkowych. Bo jak obronić wizję uporządkowanego świata, gdy okazało się, że atomy są raczej chaotycznym skupiskiem bez określonego miejsca w szeregu.

Współczesne odkrycia fizyki zakłóciły spokój ludzi. Nagle okazało się, że wszystko, co dawało względne poczucie bezpieczeństwa – czas, przestrzeń i konsystencja otaczającego nas świata – jest w rzeczywistości czymś innym, odległym i niezrozumiałym. Jak wyobrazić sobie na przykład, że gdzieś daleko w kosmosie świat rozszerza się z prędkością 40 000 km/s? Tak gwałtowne zmiany w dziedzinie polityki, ekonomii i fizyki musiały w końcu odbić się na kondycji psychicznej człowieka.

Behawioryzm i freudyzm

Największy wpływ na zmianę świadomości miały dokonania nauk społecznych. XX wiek to czas intensywnych badań nad ludzkim zachowaniem i psychiką. Chciano poznać co determinuje ludzkie zachowanie i tym samym je przewidzieć. Behawioryzm (od ang. behaviour – zachowanie, postępowanie) odrzucił instynkt i dziedziczenie, skupiając się na zewnętrznym zachowaniu człowieka – gestach, mowie, zachowaniu itp. Po wpływem tych doniesień literatura światowa (także polska) ograniczała opis bohaterów do ich mimiki, dialogów i reakcji na wydarzenia, całkowicie pomijając ich świat wewnętrzny. Przykład:  Ernest Hemingway.

Sztuka współczesna - wynik nerwicy
Marc Chagall, Macierzyństwo (1913)

Pomimo tego, to nie behawioryzm stał się najgłośniejszym terminem psychologicznym XX wieku, lecz freudyzm. Zygmunt Freud doszedł do przekonania, że choroby psychiczne biorą się z tłumienia biologicznych popędów i instynktów. Napięcie pomiędzy tym czego chcemy (często nieświadomie) a tym, czego oczekuje od nas cenzura osobista i społeczna, powoduje napięcie uwalniane w postaci nerwic, kompleksów i urazów. Zaradzić miała temu terapia, udoskonalana aż do dnia dzisiejszego. Freud zbudował na swojej koncepcji jeszcze inne pojęcia takie jak ego, id i superego, które reprezentują jaźń (świadomość), popędy i moralność.

Sztuka współczesna – wynik nerwicy?

Wielu późniejszych kontynuatorów freudyzmu zwracało uwagę, że nerwice mogą mieć związek z systemem społecznym, w którym przyszło nam żyć. Coraz większa niepewność, wyuczona nieufność wobec innych i ciągła rywalizacja sprawiają, że człowiek zaczyna powątpiewać w swoje umiejętności i szczere intencje innych. Zaradza temu budując wyidealizowaną wersję siebie – silnej jednostki idącej pewnie po swoje. I tak rzeczywiście się staje, ale często kosztem złego samopoczucia, które dopada go w chwili powracającej nieufności i zagrożenia własnej pozycji. Kolejne podłoże nerwic to miejska cywilizacja z osłabionymi więzami społecznymi. W metropolii człowiek czuje się coraz bardziej bezbronny i osamotniony. Nierówne szanse startu życiowego, wyzysk, upadek religii… wszystko to powoduje lęk i wrogość wobec drugiego człowieka. Wzrost chorób psychicznych od XX wieku zdaje się tylko to potwierdzać.

Sztuka współczesna nigdy nie jest oderwana od rzeczywistości. Wydarzenia historyczne i z dziejów kultury przenikają się i zataczają koło. Dwa lata od wybuchu I wojny światowej Sygmund Freud wydał Wstęp do psychoanalizy, być może pod wpływem wydarzeń, których był świadkiem cały świat. Już niedługo dowiecie się więcej o dążeniach, kierunkach rozwoju i tendencjach, jakie leżały u podłoża sztuki współczesnej.

Mit o Edypie – nowe spojrzenie

Mity to spontaniczny wytwór ludzkiej psychiki. Działają na podobnej zasadzie co sny – przekazują treść zaszyfrowaną w symbolach. Im więcej mitów analizujemy, tym wyraźniej dostrzegamy między nimi podobieństwa. Okazuje się, że baśnie braci Grimm, mit o Edypie, wierzenia azteckie, mitologię Indian i rytuały religijne łączy pewien spójnik. Jest nim prastara i niezmienna prawda o nas samych. To jeden z powodów, dla których mity nie ulegają przedawnieniu. Po upływie setek lat nadal wzbudzają silne emocje, które mamy zakorzenione głęboko pod skórą.

Król wszystkich mitów

Mity dotykają najgłębszych i nieuświadomionych pokładów naszej osobowości. Stanowią inspirację dla twórców dzieł literatury, malartswa oraz filmu a nawet psychiatrii. Obrazy zawarte w mitach przemawiają do nas za pomocą anachronicznej sytuacji, w której uczestniczyliśmy tak jak tytuowy Edyp – król wszystkich mitów.

Mit o Edypie a kompleks Edypa

Miłość do matki i jednocześnie chęć zniszczenia ojca – rywala – to podstawa kompleksu Edypa, który każdy chłopiec przechodzi w wieku 3-ech lat. Ludzie jako jedyni spośród zwierząt są tak długo trzymani przy piersi matki. Prowadzi to do powstania niewyobrażalnie silnej więzi, która ponownie scala rodzicielkę i dziecko tak jak to było w ciąży. Każde oddalenie się matki rodzi w niemowlęciu gniew. Każda bliskość wyzwala ponowny napływ pozytywnych uczuć. Ojciec zaczyna być postrzegany jako pierwszy wróg na drodze do potrzeby bliskości z matką. Z czasem to na niego przelewana jest agresja za jej nieobecność.

Historia, która nigdy nie miała miejsca, ale jej ślad odnajdujemy w symbolach sennych tak jak Edyp w przepowiedni. Tragiczny upadek króla mitycznych Teb jest skutkiem żywionej mimo lat podświadomej nienawiści do ojca, lecz nie tylko. W świecie dorosłych miłość do matki zostaje odarta z niewinności i w końcu musi obrócić się przeciwko bohaterowi. Mit o Edypie był pierwowzorem dla pojęcia, które zmieniło podejście do ludzkiej podświadomości.

Na czym polegał kompleks króla Edypa?

Schemat kompleksu Edypa

  • miłość do matki, na drodze do której staje ojciec
  • nienawiść do ojca
  • zemsta na ojcu
  • spełniona miłość do matki
  • poczucie winy i samo ukaranie

Schemat mitu o Edypie

  • Edyp zostaje odrzucony przez matkę i ojca jako niemowlę
  • po latach Edyp mści się na ojcu i zabija go
  • Edyp poślubia matkę
  • poczucie winy doprowadza Edypa do samo ukarania – oślepienia

Po co nam mity?

Każdy mit jest alegorią podróży wgłąb siebie. A poznając prawdę o życiu, musimy liczyć się także ze smutnym zakończeniem. Niewyzwolony od obrazów z dzieciństwa Edyp kończy okaleczony i opuszczony. To jedna z najtragiczniejszych mitycznych postaci, ale nie jedyna, która pada ofiarą niezawinionych krzywd. Śpiąca Królewna dostaje się w ręce złej wiedźmy (będącej uosobieniem znienawidzonej matki) i zapada w głęboki sen. Ulubione bajki z dzieciństwa wydają sie po latach brzmieć bardziej ponuro niż je zapamiętaliśmy.

Czego uczą mity?

Powszechnie podkreśla się budującą wartość mitów jako tych, które pomagają przebrnąć przez trudną i wyboistą drogę do dojrzałości. Kiedyś rzeczywiście pełniły one rolę przewodnika dla młodych osób. Dziś zastąpiły je kościół, psycholodzy, znajomi. Nowoczesne odniesienia do starych prawd odnajdujemy także w kulturze masowej. Twórcy anime Naruto inspirowali się jednym z najpiękniejszych japońskich mitów o walczącym rodzeństwie Susa-no-o – bogu burzy i Amaterasu – boginii słońca.

mit o Edypie był przełomową historią dla wielu późniejszych dzieł
Naruto jest wzrorowany na starym japońskim micie o walczącym rodzeństwie Susa-no-o i Amaterasu.

Naruto dojrzewa do bycia mężczyzną gdy z wodospadu wyłania się jego mroczna część osobowości krzywdzona w dzieciństwie a on ją przytula. Tak jak w micie o narcyzie, mówiącym o tym, że nie wystarczy widzieć swoją drugą stronę, trzeba ją jeszcze zaakceptować.

Mit o Edypie pozostanie wiecznie żywy za sprawą prawdy przekazu, która nigdy się nie zestarzeje. Dotyczy to wszystkich przejawów twórczości – muzyki, tekstów, obrazów i wielu innych, sięgających głęboko do naszych emocji.