Copywriter – najstarszy zawód świata

Czy zastanawiało Cię kiedyś jak stary jest proceder pisania za pieniądze? Czy jest uczciwy? Czym zajmuje się copywriter i po co został „stworzony”? I co z tym wszystkim ma wspólnego twój znienawidzony polityk?

Retoryka-Polityka

Obco brzmiąca nazwa copywriter jest w gruncie rzeczy starym i poczciwym królem przebranym w nowe szaty. To – najprościej ujmując – osoba pisząca teksty na zamówienie. I nie ma w tym nic odkrywczego, bo zasady zawodu opisał już w 4 w p.n.e. Arystoteles w dziele: Poetyka-Retoryka. Tylko co z tego wszystkiego wynika dla nas, zwykłych ludzi? Wbrew pozorom – bardzo dużo.

Od demokracji do mojej racji

Rozwój wymowy jako odrębnej sztuki ma swój początek w koloniach greckich na Sycylii i w Atenach. Pierwsze zalążki demokratycznych sądów rozstrzygały sprawy obywateli na zasadzie głosowania zwykłych obywateli – całkiem przypadkowych przedstawicieli polis.

Założenie równości i sprawiedliwości dosyć szybko obnażyło swoje wady. O czyimś dalszym „być albo nie być” decydowało grono niezbyt wykształconych mieszkańców. Dlatego szukano pomocy u osób znających stosowne środki przekonywania tłumu. Tak wykształciła się grupa zawodowych pisarzy mów.

Dziś podobną pracę wykonuje copywriter pracujący na zlecenie. Scenariusze reklam, artykuły do gazet, opisy na etykiety produktów spożywczych – to tylko mały wycinek tego, czym może zająć się copywirter. Zasady działania są całkiem podobne co kiedyś, niemniej zmieniły się wiedza, wymagania klientów, ale i samo podejście wykonawców.

Kto posiada władzę

Kulturze starogreckiej towarzyszyła szczególna wiara w moc słowa mówionego i troska o umiejętność pięknego, przekonywującego przemawiania. Twórcami gatunku wymowy popisowej byli sofiści. To oni jako pierwsi doszli do uproszczenia, że większość poglądów ludzkich ma wartość wyłącznie relatywną i że w związku z tym poddają się skutecznemu kształtowaniu.

Dzisiejsza interpretacja sprowadza to przekonanie do wniosku, że każdy argument jest dobry, jeśli za jego pomocą uzyskamy pożądany cel. W ten sposób powstają przekazy, których jedynym celem jest zwrócić naszą uwagę. Dzieli nas przepaść z retoryką w pojęciu Arystotelesa, która miała dążyć  przede wszystkim do odkrycia prawdy.

Zawsze to, co prawdziwe i lepsze, jest już z natury łatwiejsze do udowodnienia i bardziej wiarygodne.

Jak dalece nam do tamtych ideałów, niech świadczą dzisiejsi mówcy popisowi – politycy obiecujący rzeczy niemożliwe do spełnienia czy twórcy szokujących newsów, które znikają z naszej pamięci tak nagle, jak nagle się w niej pojawiły. Na samym końcu łańcucha pokarmowego jesteśmy my – odbiorcy – coraz chętniej uciekający w swój świat. Marketing nigdy nie miał się lepiej? Tylko czy sami temu nie przeczymy, skoro z coraz większą premedytacją odgradzamy się od radia, prasy i telewizji?

Prawdziwy cel wypowiedzi

Największą zaletą Poetyka-Retoryka jest jej ponadczasowość. Z założenia podręcznik, dla wielu okaże się odpowiedzią na dzisiejsze szaleństwo świata ogarniętego chęcią zysku. Retoryka-Poetyka przekazuje prawdę o zawodzie copywritera taką jaką jest, oraz przestrzega czym może się stać, gdy stracimy z oczu pierwotny sens słów.

Copywriter - narzędzie w rękach odpowiedniej osoby
Dzisiejszy marketing opiera się na wywoływaniu emocji

Szanując słowo, szanujemy mówcę i podążamy za celem wypowiedzi czyli… szczęściem. Według Arystotelesa mówimy nie po to, by zarobić, sprzedać, ani nawet by wyzwolić w ludziach szczęście. Działamy na rzecz szczęścia i dobra innych. Szczęście daje niezależność życiowa, życie bezpieczne i pełne przyjemności, bogactwo oraz zdrowie. Jego przejawami* muszą więc być:

szlachetne urodzenie
posiadanie wielu uczciwych przyjaciół
bogactwo
liczne potomstwo
piękna starość
zdrowie, uroda, siła, odpowiedni wzrost, uzdolnienia sportowe
dobre imię, szacunek
sprzyjający los

*W te czułe punkty celują przede wszystkim reklamy

Copywriter – Dwie drogi do celu

Grecki filozof przekonywał, że umiejętność pięknego wypowiadania się (przemawiania oraz pisania) jest gwarantem władzy oraz tego, co się z nią bezpośrednio wiąże – bogactwa. Na nasze nieszczęście nie chodziło mu o bogactwo w dzisiejszym rozumieniu lecz mądrość.

Przez drobny błąd w interpretacji, do pozornie tego samego celu (bogactwa) prowadzą nas dwie drogi. Jedna przez trudy samorozwoju (prawdę) oraz druga, usłana kłamstwem i manipulacją. Jedni i drudzy zdobędą swój wymarzony cel, lecz którzy z nas będą naprawdę szczęśliwi? Według Arystotelesa tylko Ci pierwsi.

To przestroga dla wszystkich życiowo ostrożnych i rozważnych lub chciwych. Nie da się robić wielkich rzeczy, wiecznie pochwalając przeciętność. Historia ludzkości składa się z momentów, w których mówiono nam, że czegoś nie da się zrobić, a później udowadnialiśmy, jak bardzo się mylili.

Mówić potrafimy wszyscy, a słuchać i rozumieć…?

Wierzę, że słowa nigdy nie będą tylko słowami. By tak się stało, musiałyby całkowicie zatracić swoje znaczenie. Zbliżamy się w tę stronę, gdy przekraczamy granicę tego, co możemy powiedzieć za pieniądze. W świecie pełnym ideałów, towarem deficytowym pozostaje szczerość. Jeśli już chcemy sprzedawać bajki, to zadbajmy, by były piękne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.